|
Piotr
Z
wykształcenia jestem aktorem, grałem na scenach
polskich przez 15 lat, ale teraz prowadzę swoją
księgarnię. Mieszkamy w niedużym domu pod
Toruniem.
Przenieśliśmy
się tu z Torunia dla naszych psów. |

|
|

|
Psy
mieszkają i śpią z nami i, ogólnie rzecz biorąc,
nie lubimy się z nimi rozstawać.
Często
biorą udział w wystawach, gdzie spotkaliśmy i
poznaliśmy mnóstwo wspaniałych ludzi. Charty - Fenix
i Wąski
- biorą ponadto udział w coursingach (rodzaj wyścigu),
a ich trenerem i managerem jest nasz starszy syn -
Karol, któremu pomaga młodszy - Mikołaj.
|
|
Kasia
Byłam
aktorką-lalkarką, nauczycielką, a teraz mam księgarnię
dla dzieci. Moje marzenie o własnym psie ziściło
się 9 lat temu. W domu pojawił się szczeniaczek
shih-tzu. Nazwaliśmy go Maksio. Natychmiast okręcił
cała naszą czwórkę wokół łapki. Był po
prostu cudowny. Dwa lata temu przeszedł przez Tęczowy
Most. Znał go tylko Donio,
który przejął po nim dostojeństwo i dystans do
spraw przyziemnych. Dwa dni po odejściu Maksia,
Piotr przywiózł Xirka
papillona - zaborczego psotnika.
Długo przyzwyczajaliśmy się do siebie, ale Xiruś
okazał się rewelacyjnym opiekunem dla następnego
malucha - Wąskiego,
whippeta. Kiedy w domu pojawił się kolejny
szczeniak - łysolek Oddie,
opiekę nad nim przejął Wąski, Xiro mu tylko trochę
pomagał. Jednakże zakupowi Oddiecha towarzyszył
bunt chłopców, że w domu jest kolejny maluch,
wręcz "popierdółka" nie pies (nie dość,
że mały to jeszcze łysy - wstyd na spacerze).
Ale Oddie nie przejął się tymi epitetami i
swoim zawadiacko-chuligańskim charakterem zjednał
sobie synów bardzo szybko. W połowie 2005 roku
prawie "niezauważalnie" pojawiła się
u nas "pierwsza dama dworu" - księżniczka
Fanta.
Chłopcy przełknęli ten fakt bezboleśnie, bo w
perspektywie mieli dostać greyhounda. I rzeczywiście
późną jesienią przybył do nas Fenio.
Pierwszych kroków w domu uczyli go Xiro i Wąski,
ale największym przyjacielem został Oddie. Wtedy
też podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu się
na wieś i założeniu hodowli - chińskich
grzywaczy. Nazwa "Nadobnisie i
koczkodany" została wybrana w miarę
demokratycznie, w nawiązaniu do naszej teatralnej
przeszłości, jak i przewrotnie - urody naszych
psów.
Od maja 2006 r. mieszkamy w naszym "wiejskim
domku". Oczywiście jest następny nowy
domownik - druga księżniczka, a właściwie to
cesarzowa Sissi
- genialna zaczepialska - przyjaciółka Fenisia.
Chcielibyśmy
w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy nam
pomogli i nadal pomagają, wspierają radami,
podsuwają pomysły i rozwiązują z nami niektóre
trudne problemy - Robertowi i Larysie, Romce i
Ewie, Izie i p. Adamowi oraz naszej nieocenionej
przyjaciółce Joli. Bez Was trudno byłoby nam
podołać wszystkim wyzwaniom, które podjęliśmy
zakładając hodowlę. |